Nasz rodowód

5Co zdarzyło się neandertalczykowi? Wiadomo, że gatunek ten przez długi czas panował na terenie Europy. Był doskonale przygotowany do twardych warunków epoki lodowcowej. W zasadzie w nauce nie ma jednolitego poglądu na to co mogło spotkać neandertalczyka. Wprawdzie jest kilka teorii, ale żadna z nich nie jest w stu procentach pewna. Do najbardziej popularnych teorii w nauce należą następujące poglądy: 1/ gatunek ten nie wytrzymał konkurencji ze strony lepiej przygotowanego do życia gatunku, miał być nim Homo sapiens; 2/ istnieje koncepcja brutalnego najazdu na Europę Homo sapiens; 3/ neandertalczyk krzyżował się nowym gatunkiem człowieka, czyli z Homo sapiens. Trzecia teoria wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Jak pamiętamy z lekcji biologii, gatunki nie mogą nawzajem się krzyżować. Wobec tego istnieje tylko jedno wytłumaczenie. Otóż neandertalczyk nie był innym gatunkiem. Była to jedynie podgrupa Homo sapiens. Problem ten jeszcze długo będzie czekał na wyjaśnienie. W rozwiązaniu problemu pomocna może okazać się genetyka. Jednak stan dzisiejszej technologii nie pozwala nam na odpowiedzenie na pytanie: czy neandertalczyk był podgatunkiem Homo sapiens. Rodowód człowieka Do dziewiętnastego wieku wierzyliśmy, że jesteśmy szczególnym gatunkiem istot na naszej planecie. Wiara ta wynikała z nauk Kościoła, które były głoszone w oparciu o Pismo Święte. W księdze Genesis znajdujemy informacje, iż świat został stworzony przez Boga w ciągu sześciu dni. Człowiek zaś miał powstać na podobieństwo boże. Według tej księgi pierwsi ludzie żyli w rajskim ogrodzie. Dopiero bunt przeciwko nakazom Stwórcy spowodował, iż zostali wygnani. Oznacza to, iż według Pisma Świętego człowiek pojawił w takiej postaci, w jakiej my jesteśmy ukształtowani. Do dzisiaj kreacjonizm jest oficjalną nauką wielu Kościołów protestanckich. Jednak największe i najważniejsze Kościoły chrześcijańskie przyjęły teorię ewolucji, która jest oparta na silnych podstawach naukowych. Pierwszym człowiekiem, który ogłosił, że świat powstał w wyniku ewolucji był Darwin. Jego zdaniem człowiek miał powstać przez ciągła ewolucję od bardzo prymitywnych, małpopodobnych organizmów. Jak sobie łatwo wyobrazić mało kto przyjął do świadomości to, że człowiek pochodzi od małpy. Jego pogląd był przez długi okres zwalczany. Dopiero dalsze badania nad pochodzeniem gatunków pozwoliły na to, iż teoria Darwina zyskała powszechną akceptację.

Pomoc tylko na życzenie

35Nie wolno zmuszać do korepetycji. Niestety normą stało się, że młodzi ludzie przygotowując się do matury, coraz częściej korzystają z pomocy. Nie można jednak narzucać im korepetycji czy udziału w kursach maturalnych. Uczeń sam najlepiej wie jakiej pomocy potrzebuje i jeśli tak to z jakich przedmiotów. Czasem wystarczy kilka lekcji, by zrozumiał materiał. Można poprosić kogoś z rodziny, znajomych albo znaleźć odpowiednią książkę. Czasem okazuje się, że wiedze może przekazywać lepiej zeszłoroczny maturzysta niże profesor. Uczeń sam wie, kto najlepiej mógłby mu wytłumaczyć niezrozumiałe zagadnienia. Jeśli prosi o korepetycje, dobrze jest go zapisać, w końcu są to pieniądze inwestowane w jego przyszłość. Nie warto też maturzysty we wszystkim wyręczać. Przykładowo, gdy wchodzi do kuchni, nie pytać od razu : „Głodny? Zrobić Ci kanapkę, a może herbatki?” Niech sam zrobi kanapkę, to pozwoli mu na chwilę przerwy, na krótki relaks, pomyślenie o czym innym. Jeśli bardzo czegoś potrzebuje , zapytaj o to przed nauką, że jeśli coś to jesteś do dyspozycji, ale nie wyręczaj we wszystkim. Jak zmotywować do pracy Wielu rodziców martwi się, że ich dzieci za mało się uczą, i zastanawiają się jak zmotywować je do pracy i nauki, co zrobić, by częściej zasiadały nad książką. Tymczasem zaganianie do nauki przynosi skutki odwrotne. Im większa presja rodziców, tym większy opór stawiany przez dziecko, większa niechęć do zgłębiania wiedzy. Każdy z nas ma własny rytm działania, w tym także uczenia się. Czasem jest problem z koncentracją, zrobieniem powtórki ,a dziecko należy wtedy wspierać. Można zaproponować dziecku by usiadło przy nas, bo czasem obecność fizyczna drugiej osoby bardzo pomaga, a może spróbować powtarzać na głos- wtedy bardziej będzie się skupiał na wypowiadanych słowach. Warto też mobilizować, obiecać po powtórce godzinkę spaceru lub wyjście na lody. Działa to naprawdę mobilizująco. Lepiej za to unikać komunikatów negatywnych w stylu ” Nie zdasz, nie dostaniesz się na studia, będziesz nikim”. Warto stosować pozytywne słowa np. „Już niedługo i będziesz mieć najdłuższe wakacje w życiu”, albo „Na pewno zdążysz wszystko powtórzyć”. Rodzicu, zapanuj nad swoimi emocjami. Rodzice często dziwią się, że ich dziecko tak obojętnie podchodzi do tego, przecież najważniejszego egzaminu w życiu. A to nieprawda. Uczniowie wracając do domu starają się zagłuszyć swoje emocje, nie myśleć o tym ,a na pewno nie roztrząsać ile zostało czasu, a ile jeszcze nie umieją. Czasem podczas dużego zdenerwowania demonstrują nonszalancję, jakby im wcale nie zależało. To nieprawda- niektórzy nie śpią, chudną, są małomówni lub dużo jedzą. taka reakcja bardzo często denerwuje rodziców. Jednak swoją przesadną troską stresują oni dziecko jeszcze bardziej. Dlatego rodzicu: Zapanuj nad swoimi emocjami. Co roku zdecydowana większość młodych ludzi zdaje maturę, bo uczyli się do tego egzaminu 12 lat! Sami też są zainteresowani, by jak najlepiej go zdać. Jeśli musisz koniecznie rozmawiać o maturze- wyjdź z domu i porozmawiaj o tym ze znajomymi, nie przytaczaj przykładów dzieci znajomych, którym się nie powiodło- lepiej demonstruj wiarę w Twoje dziecko, podnoś go na duchu. To przecież naturalne, że maturzysta się denerwuje.

Matura

36Wielu z naszych rodziców bardziej przeżywa sam fakt matury, niż sami uczniowie. Rodzie denerwują nie tylko siebie nawzajem ale i swoje pociechy. Mogę przyznać, że maturzystów o wiele bardziej stresuje fakt, ciągłego gadania rodziców, co powinien jeszcze zrobić, co powinien się nauczyć, niż fakt, że za parę dni siądą i będą pisać egzamin. Krótko przedstawię kilka rad dla rodziców. Pierwsza z nich to nie panikować. Stres, przechodzi nie tylko z rodzica na rodzica, ale także na innych członków rodziny. Po drugie, nie można rozczulać się nad swoim dzieckiem. Dziecko powinno czuć, że jest zdolne i wszystko umie. Jeżeli nadopiekuńcza mama będzie mu ciągle mówiła, jaki on biedny, jak sobie poradzi, to na pewno niczym swojemu dziecku nie pomoże. Najważniejsze to powstrzymać się od pytań bezpośrednio po wyjściu dziecka z egzaminu. Nie analizować, co poszło dobrze, a co nie. Lepiej zabrać na lody. Zaufać, że wszystko się udało, a w domu zorganizować świąteczną atmosferę, dopieścić. Ostatnią podpowiedzią i wskazówką dla rodziców jest, być po prostu towarzyszem wspólnych zmagań i być dla dziecka oparciem. Ważna jest świadomość, że w okresie porażki, czy tymczasowego dołka psychicznego, można było na kogoś liczyć i zwierzyć się z swoich przeżyć związanych z egzaminem maturalny. Masz dość słuchania rodziców i nauczycieli, którzy cięgle ganiają Cię do nauki? A może mają takie powody? Jeśli rzeczywiście masz trudności z przyswojeniem materiału, przeczytaj kilka potrzebnych wskazówek. Po pierwsze, osoby zdające maturę, nie powinny uczyć się od rana do wieczora. Nauka ich nie efektywna, ponieważ nasz mózg jak i cały organizm potrzebuje trochę ruchu i przerwy. Najlepszą na to radą jest rozłożenie sobie materiału na kilka dni. Na początku, spróbuj od przedmiotów, które lubisz i sprawiają Ci przyjemność. Łatwiej się wszystko zapamięta, a przez noc wszystko się w mózgu ułoży. Na drugi dzień weź się za rzeczy trudniejsze i poświęć im troszkę więcej czasu. Twoja nauka będzie wtedy bardziej efektywna. Trzeba również pamiętać, że co za dużo to nie zdrowo. Po paru godzinach nauki, nasz mózg staje się ‚ociężały’, ‚senny’ i przestaje dobrze przyswajać wiedzę, zaleca się wówczas półgodzinny spacer z psem czy z przyjaciółmi. Jedną z najważniejszych rzeczy, których przed matura nie wolno robić, to nauka w ostanie dni. Sobota i Niedziela, przed rozpoczęciem egzaminów, to dni, w które trzeba odpocząć. Ważne jest również aby myśleć pozytywnie i mieć duże poparcie w rodzinie.

Crackscena

72ASCII art jest sposobem tworzenia nieskomplikowanych obrazów przy pomocy tekstu. Rysunki takie można tworzyć przy pomocy każdego edytora tekstu, a najpopularniejszy w tym rzemiośle jest zwykły, windowsowski notatnik. To tworzenie grafiki nosi nazwę semigrafiki. Początkowo tego typu sztuka tworzona była wyłącznie przy pomocy edytorów tekstowych, jednak z czasem, kiedy programy graficzne zaczęły być bardziej urozmaicone, także za ich pomocą. ASCII art drukowano tylko na drukarkach znakowych, graficzne zazwyczaj nie dawały sobie rady z prawidłowym ułożeniem porozrzucanych znaków, przez co obraz ulegał rozjechaniu. Często poziom skomplikowania jest tak wysoki, że potrzeba niemałej wyobraźni, by odczytać jego znaczenie. Najlepszym przykładem takiego tekstowego przedstawienia grafiki na komputerze są używane na potęgę emotikony. W sieci obecnie znajduje się olbrzymia ilość tego typu obrazów, które można wykorzystywać do różnych celów, jednak należy przedtem poinformować ich twórcę o zgodę na publikację czy udostępnienie w innym zakresie. ASCII art żyje do dziś i ma się dobrze. Crackscena to pierwowzór powielanej dzisiaj demosceny. Było to nieformalne zrzeszenie osób zainteresowanych komputerami i łamaniem ich zabezpieczeń. Wtedy łamanie zabezpieczeń dotyczyło głównie gier komputerowych – internet nie był tak rozpowszechniony jak w dzisiejszych czasach. Łamanie zabezpieczeń komputerowych było czymś równie przyjemnym, jak dzisiaj tworzenie programów ukazujących efekty specjalne. Scena zaczęła przyciągać osoby także takie, które tworzyli takie właśnie programy komputerowe. Pojawiały się coraz częściej osoby zainteresowane takim właśnie charakterem demosceny, a programistów przybywało. W końcu koderzy różnej maści zaczęli rywalizować w tworzeniu efektów komputerowych. Zaczęto tworzyć właśnie takie konkurencje, jak compo party i scena wyewoluowała do obecnego charakteru. Scena, należy zaznaczyć, zaczęła się równolegle z wyprodukowaniem komputerów osobistych takich jak Atari czy Commodore 64. I wtedy, wydaje się, organizowanie jej zlotów miało większy sens niż teraz. W dobie internetu wydaje się to zbyt nowoczesne, ale scena żyje do dzisiaj i ma się dobrze.