| ||||||||
|
SERWISY
KURS WALUTY
LOTTO
Duży Lotek
2008/05/31 5 11 12 23 42 46 Express Lotek 2008/05/31 6 13 19 22 28 Multilotek 2008/06/02 4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79 Szczęśliwy Numerek 2008/06/02 3 17 21 32 22 |
» Humor
Student zdaje egzamin u I., lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu Inglot, dosyć wściekły, mówi:
- Dam panu 3, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali. Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada: - Trzydzieści. Inglot: - Nieprawda. Po czym wyjął jedną żarówkę z szuflady biurka. Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie Inglota o ilość żarówek odpowiedział, że 31. Na co Inglot z uśmiechem: - Nieprawda. Nie mam żarówki w szufladzie. - Ale ja mam - odparł student wyciągając żarówkę z marynarki. Dostał troję. Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi: - Kiełbasa! - Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?! - No przecież mówię, że kiełbasa. - Proszę wyjąć. Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego: - Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?! Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem: - Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz! Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło? - Oblałam z ustnego. Gość poszedł na egzamin, niewiele powiedział, dostał 2. Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywać: - A ten ku*** pie****, a ten popie***** jak on mnie mógł tak upier**lić... Nagle otwierają się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor: - A bo żeś chu** nic nie umiał! Pan Buszek (woźny w domu studenckim "Żaczek" w Krakowie) mawiał co nastepuje: Studentki zgłosiły zepsute umywalki. Pan Buszek przez radiowęzeł: - Panie które mają zatkane, niech zejdą na dół. Ten facet już czeka. Jego żona zajmowała się zmienianiem pościeli: - Moja żona Eulalia (autentyk!), niejednokrotnie dziewica, nie będzie zmieniać pościeli, bo się studenci analizują i ona się wstydzi. Student filologii polskiej zaprosił koleżankę z roku do swego pokoju w akademiku. - Czytałaś Kanta? - Tak. - A Joyce'a? - Tak? - No to kładź się! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? |
OSTATNIE INFO
REKLAMA
| ||||||
| O nas | O prasie | Redakcja | ||||||||
| Copyright © 2000-2010 SlaboSlyszacy.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. | ||||||||