| ||||||||
|
SERWISY
KURS WALUTY
LOTTO
Duży Lotek
2008/05/31 5 11 12 23 42 46 Express Lotek 2008/05/31 6 13 19 22 28 Multilotek 2008/06/02 4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79 Szczęśliwy Numerek 2008/06/02 3 17 21 32 22 |
» Spacer z niesłyszącym Ryszardem Ja nic nie rozumiem - denerwują się urzędnicy na widok migającego niesłyszącego. W czasie naszej wędrówki z panem Ryszardem przekonaliśmy się, iż Poznań nie jest przyjaznym miejscem dla osób, które nie słyszą i nie mówią. Są takie miejsca w Poznaniu, których niepełnosprawny nigdy nie obejrzy i takie sprawy, których sam nie załatwi. Poprosiliśmy jeżdżącego na wózku pana Norberta, niesłyszącego pana Ryszarda i niewidomą panią Jolantę, by pomogli nam wytropić te bariery. Wczoraj opisaliśmy, jak sobie radzi w naszym mieście osoba na wózku. Dziś opowiemy o naszej wędrówce z niesłyszącym. Towarzyszyła nam Eunika Lech, tłumaczka języka migowego.
Ryszard Kasiborski dzielnie próbował dowiedzieć się, ile kosztuje bilet na balet w operze, pytał o salę sesyjną w Urzędzie Wojewódzkim oraz próbował umówić się na spotkanie z prezydentem miasta w Urzędzie Miasta. Opera, ul. Fredry. Pan Ryszard podchodzi do okienka kasy i pyta w języku migowym, ile kosztuje bilet na balet. Na twarzy kasjerki maluje się zdziwienie - milczy. Mężczyzna jeszcze kilka razy powtarza w języku migowym pytanie. Bez skutku. Próbuje więc prostymi gestami wyrazić słowa \"tańczyć\" i \"kosztuje\". Pani w kasie zaczyna się denerwować. - Nie wiem o co chodzi - mówi. Po chwili podsuwa kartkę, uderza w nią długopisem: - Niech pan napisze. Pan Ryszard nie pisze zbyt ładnie, jego słownik nie jest tak rozwinięty, jak u osób słyszących, jednak bardzo się stara. Pisze: \"bilet - kosztuje?\" Kasjerka jednak nadal nie wie o co chodzi. - Nic nie rozumiem - obwieszcza. Pan Ryszard jest załamany, rezygnuje. Urząd Wojewódzki, al. Niepodległości. Prosto od drzwi wejściowych pan Ryszard kieruje się do informacji. Tam w języku migowym pyta o salę sesyjną. Pani uważnie przygląda się ruchom, usiłuje odgadnąć co oznaczają. Chwyta za słuchawkę telefoniczną i próbuje zawołać kogoś, kto zna język migowy. Okazuje się, że nie ma takiej osoby na miejscu. Urzędniczka przygląda się jeszcze raz niesłyszącemu, po chwili pyta: - Chodzi o salę sesyjną? To u góry, nade mną - tłumaczy. Pan Ryszard jednak nie może zrozumieć z ruchu ust, co kobieta mówi. Ta więc pokazuje palcem i wolno mówi: \"sala sesyjna\". W końcu domyślamy się, że sala sesyjna jest na piętrze. Urząd Miasta, pl. Kolegiacki. Pan Ryszard podchodzi do informacji, gdzie siedzą dwie panie. W języku migowym pyta, czy może spotkać się z prezydentem. Jedna z urzędniczek od razu się denerwuje: - Nic nie rozumiem, nie wiem o co chodzi! Mężczyzna nadal próbuje umówić się. - Nie wiem o co chodzi, prosiłabym, aby pan napisał - mówi jedna z kobiet, podając kartkę. Pan Ryszard nie potrafi napisać tak trudnego zdania, stara się więc wyjaśnić, o co mu chodzi, za pomocą rąk. Zniecierpliwiona urzędniczka sięga w końcu po telefon. - Są tu dwie głuche osoby, przyszły i nie chcą pisać - skarży się do słuchawki. Po krótkiej chwili pyta. - Czy mamy pełnomocnika do spraw niepełnosprawnych? (okazuje się, że jeszcze nie). Zniecierpliwieni pytamy w końcu, czy jest w magistracie osoba, która zna język migowy. Tego jednak pracownice informacji również nie wiedzą. Dopiero po wykonaniu kilku telefonów okazuje się, że jest taka osoba, ale akurat... na urlopie. Ryszard Kasiborski Jest niesłyszący od urodzenia. Jego żona również nie słyszy. W świecie niesłyszących pan Ryszard nazywany jest \"Cytryną\", dlatego że ma jasną karnację i jasne włosy. Żródło pochodzi z www.gazeta.pl Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza... Tu możesz pisać do opinii o ten artykuł |
OSTATNIE INFO
REKLAMA
| ||||||
| O nas | O prasie | Redakcja | ||||||||
| Copyright © 2000-2012 SlaboSlyszacy.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. | ||||||||