| ||||||||
|
SERWISY
KURS WALUTY
LOTTO
Duży Lotek
2008/05/31 5 11 12 23 42 46 Express Lotek 2008/05/31 6 13 19 22 28 Multilotek 2008/06/02 4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79 Szczęśliwy Numerek 2008/06/02 3 17 21 32 22 |
» Na własną rękę - bez taryfy ulgowej Mirosław siedzi za biurkiem zastawionym sprzętem potrzebnym w pracy informatyka. Można nie domyślić się, że nie ma rąk, a komputer obsługuje stopami. Poza niskim podestem, na którym ma myszkę i klawiaturę, nie korzysta ze specjalnych udogodnień. - Zrobił na nas niesamowite wrażenie, gdy przyszedł do pracy - opowiada Jacek Grzywacz. - Pytaliśmy, czy chce coś specjalnego, ale niczego nie chciał. Pracownicy Urzędu Miasta w Nowym Mieście Lubawskim wspominają, że od początku był bezpośredni w kontaktach i bardzo pomocny. Mijają już cztery lata, odkąd Mirosław Jeznach dołączył do ich zespołu. Umiejętności przede wszystkim - Jest dobrym pracownikiem, więc wydawało się to oczywiste - tłumaczy Katarzyna Kaniewska, Sekretarz Miasta. - Proszę zobaczyć chociażby jedną z ostatnich jego prac - nasze nowe logo. Bardzo ładnie je zrobił. Urząd Miasta w Nowym Mieście Lubawskim nie jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, zarówno pracowników, jak i klientów. Katarzyna Kaniewska ma obawy, czy udałoby się zapewnić odpowiednie warunki innym osobom niepełnosprawnym, które chciałyby tu pracować. Ale nie chce też zniechęcać: - Jeśli ktoś wykaże się odpowiednim przygotowaniem zawodowym i będziemy w stanie zorganizować mu wygodne miejsce do pracy, nie widzę przeszkód. Trzeba pomagać ludziom niepełnosprawnym. Wiele się mówi o pomaganiu im, ale mało się robi. Bez taryfy ulgowej Mirosław barkiem odbiera telefon, otwiera drzwi i okna, przytrzymuje kartkę, gdy pisze, a długopis trzyma w ustach. Klucze natomiast nosi w butach. Czy wygodnie jest tak chodzić? Posługuje się standardowym sprzętem komputerowym. Myszkę i klawiaturę obsługuje stopami. W pracy zdejmuje obuwie i właśnie dlatego wolał mieć własny pokój. Opinię tą podzielili pracodawcy. Na co dzień Mirosław zgadza się bez problemu. Nie jest głównym informatykiem. To, czym się zajmuje, to przede wszystkim grafika, czyli projektowanie zaproszeń, plakatów, a ostatnio także nowego logo Urzędu. Nadzoruje też strony WWW, uaktualnia informacje w Biuletynie Informacji Publicznej. Nie ma kontaktów z interesantami, natomiast bardzo intensywnie współpracuje z wieloma pracownikami. Mówią, że można na niego liczyć. Mirosław uczył się grafiki komputerowej na Warsztatach Terapii Zajęciowej. Tam też poznał swoją przyszłą pracodawczynię - Lidię Grabowską, byłą Burmistrz Nowego Miasta Lubawskiego. Wcześniej próbował znaleźć coś w Toruniu. Myślał, żeby osiedlić się tam, gdzie mieszka brat. Bardzo lubi duże miasta. Chodził od biura do biura, przedstawiał się, zostawiał papiery. Nie dostał żadnej odpowiedzi. - To jest tak, że niby dużo się mówi o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, ale pracodawcy się tego boją - tłumaczy. - Osoby sprawne zupełnie inaczej zachowują się w towarzystwie osoby niepełnosprawnej. Krępują się, myślą, jak jej nie urazić, chcą pomagać, choć często nie wiedzą, w jaki sposób to zrobić. Z humorem Bez goryczy opowiada o tym, jak pewnego razu dostał w twarz, bo nie podał ręki na powitanie, albo o tym, jak został wyzwany przez kierowcę autobusu, gdy otwierał drzwi nogą. Takie sytuacje mogą zdarzyć się każdemu. On nie narzeka na swoje relacje z ludźmi. - Zawsze wygrywałem dzięki poczuciu humoru - wyznaje. - Ludzie widzą niepełnosprawnego i myślą: „O czym z nim gadać?". A jak zaczynam żartować, to zawsze rozładowuję sytuację. Jest samodzielny, ale gdy potrzebuje pomocy, nie waha się o nią poprosić. Dzięki własnym staraniom pozyskał sponsorów, którzy kilka lat temu sfinansowali mu wyjazd do kliniki w Heidelbergu. Tam uczył się samodzielnego golenia, mycia zębów, ubierania się. Dostał specjalny sprzęt - metalowy pręt. a na nim kilka obracających się rączek - co pomaga mu w codziennym funkcjonowaniu. - Ten hak służy do zapinania guzików, ten do paska, a tu jest jeszcze szczotka do włosów - tłumaczy. Marzenia - Przysłali mi zdjęcia samochodu i zapytali, czy taki mi odpowiada. Byłbym chyba głupi, gdybym powiedział, że nie podoba mi się marka lub kolor - śmieje się. Samochód bardzo się przydaje. Mirek ma rodzinę, a z Krzemieniewa, rodzinnej wioski, odjeżdża tylko kilka autobusów dziennie. Chciałby mieszkać w mieście, na swoim. Marzy też o mieszkaniu, ale to na razie nieosiągalne. - Żaden bank nie da mi kredytu - ubolewa - szczególnie teraz, gdy sam utrzymuję rodzinę. Na razie Mirosław cieszy się z małego pokoju, który rodzice udostępnili w swoim mieszkaniu dla niego, żony i córki. Nie wszystko stracone Wypadek zdarzył się, gdy miał 13 lat. Wszedł na transformator wysokiego napięcia. Jest kilka wersji tego, co stało się później. Mirek nie docieka, która jest prawdziwa. Najtrudniejszy moment przeżył w szpitalu. Gdy obudził się, nie wiedział, że nie ma rąk. Po amputacji kończyny dalej się ją czuje. Dopiero gdy chciał podeprzeć się rękoma, wstając z łóżka, zorientował się. że coś jest nie tak. Później było jeszcze wiele ciężkich chwil, ale Mirek nie chce do nich wracać. Wspomina za to te sytuacje, które przekonywały go, że nie wszystko jeszcze stracone. Tak było, gdy na dyskotece poznał swoją przyszłą żonę Grażynę. Długo się sobie przyglądali, uśmiechali się do siebie, zanim pierwszy raz ze sobą porozmawiali. Potem była przyjaźń i miłość. Od trzech lat są małżeństwem. Córka Patrycja niedawno skończyła roczek. Grażyna przerwała pracę, by zostać z nią w domu. Nie chcą, by ich dziecko wychowywała obca osoba. Czy planują mieć więcej dzieci? źródło: niepelnosprawni.pl Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza... Tu możesz pisać do opinii o ten artykuł |
OSTATNIE INFO
REKLAMA
| ||||||
| O nas | O prasie | Redakcja | ||||||||
| Copyright © 2000-2012 SlaboSlyszacy.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. noclegi nad morzem | noclegi nad jeziorem | noclegi warszawa | fotograf kraków | noclegi gdynia | noclegi poznań | noclegi mikołajki | hotels in lviv | hotels in ukraine | odessa hotels | ||||||||