JavaScript wygląda na wyłączone lub nieobsługiwane przez Twoją przeglądarkę. Ta aplikacja internetowa wymaga JavaScript do poprawnej pracy. Proszę włączyć JavaScript w swojej przeglądarce, lub użyj przeglądarki obsługującej JavaScript i spróbuj ponownie.
  • SSS
  • Forum
  • Katalog
  • Google
Dziś jest poniedziałek, 6 lutego 2012
Obchodzą imieniny: Doroty i Tytusa
SERWISY
KURS WALUTY
  • dolar (USD) - 2,8635 zł
  • euro (EUR) - 4,1667 zł
LOTTO
Duży Lotek
2008/05/31
5 11 12 23 42 46

Express Lotek
2008/05/31
6 13 19 22 28

Multilotek
2008/06/02
4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79

Szczęśliwy Numerek
2008/06/02
3 17 21 32 22
» Sztuczny słuch

Chirurdzy z House Ear Institute w Los Angeles wszczepili dwóm całkowicie głuchym osobom implanty słuchowe do pnia mózgu. Urządzenie ma pobudzać do działania znajdujące się tam jądra nerwów słuchowych oraz włókna przekazujące impulsy do ośrodków słyszenia w korze mózgowej. W zdecydowanej większości przypadków przyczyną głuchoty są problemy z komórkami rzęsatymi. Znajdują się one w części ucha wewnętrznego zwanej ślimakiem i są właściwymi receptorami słuchu. W wyniku pobudzenia komórek rzęsatych powstaje sygnał, który jest przenoszony przez nerw słuchowy do pnia mózgu, a dokładnie - do znajdujących się tam jąder ślimakowych. Stamtąd kolejne włókna biegną do ośrodków słuchowych w korze mózgowej.

Najlepszą metodą przywrócenia słuchu w przypadku uszkodzenia komórek rzęsatych jest wszczepienie implantu ślimakowego. Stanowi on łącznik pomiędzy światem zewnętrznym a nerwem słuchowym. Takie operacje wykonuje się od dawna (w Polsce od 1992 roku). Zdarza się jednak, że ta metoda nie wystarcza, np. w przypadku osób, u których głuchota spowodowana jest uszkodzeniem bądź całkowitym brakiem nerwu słuchowego. Są to m.in. ludzie, którzy przychodzą na świat z rzadkim defektem genetycznym określanym jako neurofibromatoza typu 2. Schorzenie to ujawnia się około 20. roku życia. Jego najbardziej charakterystyczną cechą są guzy nowotworowe atakujące zarówno lewy, jak i prawy nerw słuchowy.

Skoro nie można pobudzić nerwu słuchowego może uda się zadziałać bezpośrednio na pień mózgu? Tak zaczęła się era umieszczania implantów na jego powierzchni. W Polsce pierwszy taki zabieg wykonał w 1998 r. prof. Henryk Skarżyński ze swoim zespołem. Część lekarzy zastanawiała się jednak, czy możliwe jest pójście jeszcze dalej - do wnętrza pnia mózgu. Przez wiele lat pozostawało to jednak w sferze marzeń. Dlaczego? Bo lekarze się bali. Przez pień mózgowy przechodzą włókna niosące sygnały nerwowe z całego ciała. Ponadto znajdują się tam ośrodki sterujące najważniejszymi funkcjami życiowymi - krążeniem krwi i oddychaniem. Każde, nawet najmniejsze uszkodzenie na tym poziomie może mieć katastrofalne następstwa.


- Piętnaście lat upłynęło, zanim przekonaliśmy samych siebie, że możemy bezpiecznie wszczepić implant do pnia mózgu - mówił w wywiadzie dla tygodnika "New Scientist" główny autor zabiegu dr Bob Shannon z House Ear Institute. Przyznawał, że najtrudniejsze było zaprojektowanie kształtu elektrody. Zbyt ostra mogłaby pociąć włókna nerwowe, zbyt tępa - zmiażdżyć je. Pomogły doświadczenia na zwierzętach. Dzięki nim udało się stworzyć najbezpieczniejszy model - czubek elektrody przypominający lekko zaostrzony ołówek delikatnie prześlizguje się między neuronami.

Implant, który zaprojektował zespół Shannona, składa się z ośmiu elektrod. Każda z nich pobudza do pracy pęczki włókien nerwowych odpowiadających różnym częstotliwościom dźwięku. W ten sposób według lekarzy z Kalifornii zwiększają się szanse na odzyskanie słuchu, a także na jego lepszą jakość.

Pierwszą osobą, która została poddana nowatorskiemu zabiegowi, była całkowicie głucha 19-latka. Operację przeprowadzono na początku 2003 r. Niestety, z ośmiu elektrod pracę podjęła tylko jedna. To za mało, aby zrozumieć mowę (do tego, jak się sądzi, konieczne jest zadziałanie co najmniej czterech elektrod), choć znacznie poprawia zdolność rozumienia mowy z ruchów warg. W przypadku drugiej kobiety, która przeszła operację w listopadzie 2003 r., jest jeszcze za wcześnie na ocenę, czy i w jakim stopniu implant przywróci jej słuch.


Jaka jest przyszłość implantów wszczepianych bezpośrednio do pnia mózgu? - Mogą znacznie poprawić jakość życia ludzi niesłyszących - uważa Stuart Rosen, specjalista z zakresu słuchu i mowy z University College London. - Jeżeli metoda okaże się naprawdę skuteczna, to będziemy mogli pomóc także całkowicie głuchym dzieciom, które przyszły na świat bez wykształconego nerwu słuchowego - dodaje Richard Ramsden z Manchester Royal Infirmary, który wykonał większość przeprowadzonych do tej pory w Wielkiej Brytanii zabiegów wszczepiania implantów na powierzchnię pnia mózgu.

Żródło: www.gazeta.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza...
Tu możesz pisać do opinii o ten artykuł

OSTATNIE INFO
REKLAMA
O nas | O prasie | Redakcja