|
SERWISY
 KURS WALUTY
- dolar (USD) - 2,8635 zł
- euro (EUR) - 4,1667 zł
LOTTO
Duży Lotek 2008/05/31 5 11 12 23 42 46
Express Lotek 2008/05/31 6 13 19 22 28
Multilotek 2008/06/02 4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79
Szczęśliwy Numerek 2008/06/02 3 17 21 32 22
|
» Szansa dla niesłyszących Podlasian
43-letnia kobieta, po ponadrocznym okresie niesłyszenia, będzie mogła już niedługo powrócić do świata dźwięków. Jest to możliwe dzięki przeprowadzonej wczoraj pierwszy raz w naszym regionie operacji wszczepienia pacjentowi specjalnego implantu. Implant ślimakowy jest swego rodzaju elektroniczną protezą, która zastąpi pacjentce uszkodzone ucho wewnętrzne. Pierwszą operację wszczepienia takiego implantu w Polsce wykonał w 1992 roku prof. Henryk Skarżyński z Warszawy (pod jego kierunkiem przeprowadzono ich już ponad tysiąc). I to właśnie do Warszawy czy Poznania musieli do tej pory jeździć pacjenci z Podlasia. Czekali na operacje nawet po kilka lat.
Teraz w Klinice Otolaryngologii Akademii Medycznej jest już odpowiednio wykwalifikowany zespół i specjalistyczne narzędzia, a pierwszą operację wszczepienia implantu ślimakowego przeprowadzili wczoraj wspólnie prof. Skarżyński i prof. Marek Rogowski z białostockiej kliniki.
Operowana pacjentka pochodzi z Białegostoku, straciła słuch w następstwie zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Jak twierdzi prof. Rogowski, to częsta przyczyna głuchoty.
- Bardzo czekała na tę operację, to dla niej przecież szansa powrotu do normalnego życia - powiedział nam tuż po odejściu od stołu operacyjnego. - Zabieg się udał i już za miesiąc zapraszam na rozmowę z pacjentką.
Ten miesiąc jest potrzebny na rehabilitację, bo dźwięki słyszalne dzięki implantowi brzmią nieco inaczej niż to, co kobieta zapamiętała z okresu przed utratą słuchu.
- Przy banalnej infekcji mamy czasem wrażenie zatkanego ucha. Już wówczas wydaje nam się, że słyszymy i mówimy dość dziwacznie. Co dopiero mówić o pacjentach z implantem? - mówi prof. Skarżyński.
Jak zatem słyszą pacjenci z implantami?
- Mówią, że to dziwny dźwięk, taki nieco metaliczny, bez wielu barw, które my wychwytujemy. Bardzo szybko przyzwyczajają się do niego i zaczynają go dokładnie rozumieć. Miałem i takich pacjentów, którzy tylko po podłączeniu im procesora mowy, od razy dzwonili do domu, rozmawiając. Wprawiali tym w osłupienie całą rodzinę. Mam tylko prośbę do otoczenia naszych pacjentów: nie pytajcie ich w pierwszej rozmowie o to, czy zupa jest dobra. Bo pacjent słowo zupa usłyszy zupełnie inaczej.
Żródło: www.gazeta.pl
prof.skarżyński ma złote ręcę! | edyta, 2006-07-04 11:43:32 |
|
implant | ania, 2006-04-11 17:25:07 |
|
|
OSTATNIE INFO
REKLAMA
|