JavaScript wygląda na wyłączone lub nieobsługiwane przez Twoją przeglądarkę. Ta aplikacja internetowa wymaga JavaScript do poprawnej pracy. Proszę włączyć JavaScript w swojej przeglądarce, lub użyj przeglądarki obsługującej JavaScript i spróbuj ponownie.
  • SSS
  • Forum
  • Katalog
  • Google
Dziś jest poniedziałek, 6 lutego 2012
Obchodzą imieniny: Doroty i Tytusa
SERWISY
KURS WALUTY
  • dolar (USD) - 2,8635 zł
  • euro (EUR) - 4,1667 zł
LOTTO
Duży Lotek
2008/05/31
5 11 12 23 42 46

Express Lotek
2008/05/31
6 13 19 22 28

Multilotek
2008/06/02
4 5 6 14 15 25 32 39 44 49 53 55 58 59 61 63 66 69 72 79

Szczęśliwy Numerek
2008/06/02
3 17 21 32 22
» Nagrody dla najlepszych pracowników socjalnych

Niesłyszący koszalinianie bez problemu dogadują się w urzędach: od ZUS-u po policję. Już w 18 instytucjach urzędnicy znają język migowy. Koszalin "rozmigała" Anna Grala z opieki społecznej, która dziś razem z kilkunastu innymi kolegami po fachu z całego kraju odbierze nagrody dla najlepszych pracowników socjalnych w Polsce.
Anna Grala od 13 lat pracuje w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Koszalinie. Zwróciła uwagę władz na to, że 300 mieszkańców miasta i okolic nie może załatwić najprostszych spraw, np. reklamacji faktury w gazowni. - Każdy ma prawo do godnego traktowania go w urzędzie - mówiła. Napisała program "Usłysz drugiego". Bezpłatnie uczy urzędników języka migowego. Dziś w Koszalinie miga ponad 50 urzędników z 18 instytucji, m.in. poczty, zarządu budynków, przychodni, fiskusa. A tam, gdzie jeszcze nie migają, niesłyszący może iść z jednym z trzech przeszkolonych wolontariuszy.

Zbigniew Śliwiński, strażnik miejski, opowiada, że w jego rejonie mieszkała od lat rodzina niesłyszących, a on nawet nie wiedział, że mają ogromne problemy z prześladującymi ich sąsiadami. Dopiero gdy zaczął migać, interweniował. Teraz rodzina finalizuje zamianę mieszkania. - Kiedyś bałem się, co zrobię, jak przyjdzie mi zażądać od nich dokumentów - opowiada Śliwiński. - Dziś przychodzą do mnie po pomoc także niesłyszący spoza mojego rejonu.

Grala nauczyła go, tak jak innych, około tysiąca znaków. - Tyle wystarczy na początek - uważa pani Anna. - Choć skończyły się kursy, spotykamy się co miesiąc i ćwiczymy.

Na konkurs, w którym dostrzeżono jej pracę, napłynęły 163 zgłoszenia z całego kraju. Minister nagrodził 24 i osiem osób wyróżnił. Dziś w Teatrze Wielkim w Warszawie odbiorą te nagrody. Wśród najlepszych znaleźli się m.in.: Joanna Szmul i Piotr Mrozek z Płocka działający na rzecz integracji Romów, warszawianka Joanna Kaup-Markiewicz pomagająca bezdomnym, Krystyna Woźniak z Mławy, która m.in. szuka rodzin zastępczych, i Anna Zielińska z Grajewa pomagająca niepełnosprawnym.

- Jeszcze w połowie lat 90. pracownicy socjalni skupiali się na tym, by podopieczni brali zasiłki okresowe. Teraz zachęcają do działania - ocenia Paweł Osiborski, wiceprzewodniczący Rady Pomocy Społecznej, która opiniowała zgłoszenia. - Problem w tym, że gminna opieka społeczna ma coraz więcej zadań, a za tym nie idą odpowiednie pieniądze - dodaje.

W Polsce mamy ok. 18 tys. pracowników socjalnych. - Są dziś niesamowicie obciążeni, głównie wypłatami świadczeń rodzinnych. Powinni być animatorami jak ci nagrodzeni, a większość zdoła jedynie być biurokratami - mówi Ryszard Majer, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Pracowników Socjalnych. - Są gminy do 10 tys. mieszkańców, gdzie pracowników socjalnych jest trzech, czterech. Tam sedno naszej pracy - wejście w problemy rodziny - zwyczajnie leży. Bo ledwie dają radę zająć się zasiłkami. I mamy potem nagłaśniane dramaty dzieci bitych, głodzonych, zaniedbanych. To też efekt niedostatku pracy socjalnej - twierdzi Majer.



 



Żródło: www.gazeta.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza...
Tu możesz pisać do opinii o ten artykuł

OSTATNIE INFO
REKLAMA
O nas | O prasie | Redakcja