Czasy

46W języku polskim możemy wyróżnić zaledwie trzy czasy, z tego względu dla wielu niepojętym jest, iż jakikolwiek język może mieć ich aż szesnaście. Początkowo rzeczywiście jest to dość niezrozumiałe, jednak z biegiem czasu okazuje się, iż ów język nie jest aż tak absurdalny. Nie wszystkich czasów używamy bowiem na co dzień, a to czy korzystamy jedynie z czasów prostych, czy wplatamy w nasze wypowiedzi czasy bardziej złożone zależy tylko od naszej woli i umiejętności. Żeby opowiedzieć komuś o naszych zainteresowaniach, pogodzie czy streścić przeczytaną książkę wystarczy znajomość Present Simple. Jeśli jednak wolimy bardziej kwieciste i złożone wypowiedzi przydatne mogą okazać się również inne czasy. W opowieść o naszych doświadczeniach zawsze warto wpleść również inne czasy. Warto przy tym zauważyć, iż nazwa każdego czasu bezpośrednio wskazuje nam, jakich struktur gramatycznych będziemy używać. Na przykład, jeśli w nazwie widnieje słowo „Continuous” możemy być pewni, iż trzeba będzie dodać partykułę „-ing” do czasownika głównego. Ile to razy narzekaliśmy na polskie tłumaczenia? Czasami warto byłoby zatem obejrzeć film w oryginalnej wersji językowej. Niestety barierą nie do przeskoczenia zdaje się być nasza nieznajomość języka. Niestety nawet osoby, które dość dobrze znają język nie są w stanie znaleźć w sobie tyle samozaparcia by przez półtorej godziny skupić się na aktorskich kwestiach i skrupulatnie wszystko sobie tłumaczyć. Poza tym język, którym posługują się aktorzy często różni się od literackich niemal zwrotów znanych nam z podręczników. Nie wspominając już o filmach, w których akcja toczy się w więzieniu czy uboższych dzielnicach. W każdym społeczeństwie istnieją bowiem utarte zwroty, których nie znajdziemy na kartach naszych książek. Tak samo, jak ludzie uczący się polskiego, nie będą w stanie pojąć wielu naszych skrótów czy zwrotów potocznych. Nie należy się jednak poddawać. Im więcej mamy bowiem styczności z językiem, tym lepiej rozumiemy kolejne wypowiedzi. Warto zatem oglądać filmy po angielsku nie tylko ze względu na to, że polscy tłumacze nie zawsze spisują się na medal, ale również, a może przede wszystkim po to, by wyrobić w sobie zdolność do wyłapywania poszczególnych słów i szybkiego przekładania obcych zwrotów na język ojczysty.