Crackscena

72ASCII art jest sposobem tworzenia nieskomplikowanych obrazów przy pomocy tekstu. Rysunki takie można tworzyć przy pomocy każdego edytora tekstu, a najpopularniejszy w tym rzemiośle jest zwykły, windowsowski notatnik. To tworzenie grafiki nosi nazwę semigrafiki. Początkowo tego typu sztuka tworzona była wyłącznie przy pomocy edytorów tekstowych, jednak z czasem, kiedy programy graficzne zaczęły być bardziej urozmaicone, także za ich pomocą. ASCII art drukowano tylko na drukarkach znakowych, graficzne zazwyczaj nie dawały sobie rady z prawidłowym ułożeniem porozrzucanych znaków, przez co obraz ulegał rozjechaniu. Często poziom skomplikowania jest tak wysoki, że potrzeba niemałej wyobraźni, by odczytać jego znaczenie. Najlepszym przykładem takiego tekstowego przedstawienia grafiki na komputerze są używane na potęgę emotikony. W sieci obecnie znajduje się olbrzymia ilość tego typu obrazów, które można wykorzystywać do różnych celów, jednak należy przedtem poinformować ich twórcę o zgodę na publikację czy udostępnienie w innym zakresie. ASCII art żyje do dziś i ma się dobrze. Crackscena to pierwowzór powielanej dzisiaj demosceny. Było to nieformalne zrzeszenie osób zainteresowanych komputerami i łamaniem ich zabezpieczeń. Wtedy łamanie zabezpieczeń dotyczyło głównie gier komputerowych – internet nie był tak rozpowszechniony jak w dzisiejszych czasach. Łamanie zabezpieczeń komputerowych było czymś równie przyjemnym, jak dzisiaj tworzenie programów ukazujących efekty specjalne. Scena zaczęła przyciągać osoby także takie, które tworzyli takie właśnie programy komputerowe. Pojawiały się coraz częściej osoby zainteresowane takim właśnie charakterem demosceny, a programistów przybywało. W końcu koderzy różnej maści zaczęli rywalizować w tworzeniu efektów komputerowych. Zaczęto tworzyć właśnie takie konkurencje, jak compo party i scena wyewoluowała do obecnego charakteru. Scena, należy zaznaczyć, zaczęła się równolegle z wyprodukowaniem komputerów osobistych takich jak Atari czy Commodore 64. I wtedy, wydaje się, organizowanie jej zlotów miało większy sens niż teraz. W dobie internetu wydaje się to zbyt nowoczesne, ale scena żyje do dzisiaj i ma się dobrze.